S7 Rebreather: Jak mały może być CCR?

Konstrukcja rebreatherów o obiegu zamkniętym (CCR) przez dziesięciolecia podążała tą samą, utartą ścieżką. Choć elektronika stawała się coraz bardziej zaawansowana, a czujniki dokładniejsze, ogólna architektura systemów pozostawała bez zmian: masywna obudowa pochłaniacza (scrubbera), duże przeciwpłuca i konstrukcja, która rosła wraz z rosnącymi wymaganiami nurkowania.

Andrew Goring zadał sobie jednak proste, ale fundamentalne pytanie: Jak mały może być w pełni funkcjonalny rebreather?

Tak narodził się projekt S7 – kompaktowa platforma manualnego CCR (mCCR), która rzuca wyzwanie tradycyjnemu podejściu do geometrii pętli oddechowej, prostoty konstrukcji i ergonomii.

Od garażowych eksperymentów do innowacyjnego projektu

Historia S7 nie zaczęła się w laboratorium wielkiej korporacji, ale w garażu pasjonata. Andrew Goring rozpoczął swoją przygodę z nurkowaniem technicznym w 2004 roku w Wielkiej Brytanii. Szybko zauważył, że przy głębokich nurkowaniach (np. w walijskim Dorothy Quarry na 104 m) logistyka gazowa w konfiguracji typu twinset staje się głównym ograniczeniem. Przejście na rebreathery było więc naturalnym krokiem praktycznym.

Z czasem pasja do nurkowania przerodziła się w chęć modyfikacji i budowy własnego sprzętu. Goring, który rozwijał akcesoria sidemount dla marki Sump UK, od 2007 roku zaczął budować własne rebreathery na własny użytek (głównie typu chest-mount ze względu na krótką pętlę oddechową). Co ciekawe, projektant nie ma formalnego wykształcenia inżynieryjnego – jego projekty opierają się na setkach godzin spędzonych pod wodą, podejściu „zbuduj, zanurkuj, zidentyfikuj wady, popraw” oraz na intuicji praktyka.

Przypadek, który zmienił wszystko: Narodziny koncepcji S7

Bezpośrednim impulsem do stworzenia S7 był… brak odpowiednich części. Pewnego zimowego dnia Goring przeglądał pudełko z elementami pozostałymi po starych projektach, chcąc złożyć rebreather sidemount. Okazało się, że nie dysponuje wystarczająco długą rurą, by pomieścić pochłaniacz i przeciwpłuca w tradycyjnym, liniowym układzie.

To wymusiło całkowitą zmianę podejścia. Rozdzielił przeciwpłuca od pochłaniacza gazu, umieszczając je obok siebie i maksymalnie skracając pętlę oddechową. Pierwszy prototyp okazał się niezwykle kompaktowy.

Ewolucja projektu przebiegała w kilku krokach:

  1. Hybryda chest-mount/sidemount: Pierwsza wersja miała przeciwpłuca z przodu nurka, a pochłaniacz z boku. System działał świetnie, opory oddechowe były niskie, ale konfiguracja i ubieranie sprzętu przed nurkowaniem były zbyt skomplikowane.

  2. Pełna integracja: Goring zrezygnował z seryjnych komponentów na rzecz dedykowanych, robionych na zamówienie części. Połączył przeciwpłuca bezpośrednio z obudową pochłaniacza, eliminując zbędne węże i złączki. Uzyskał w ten sposób czystą, opływową i niezwykle zwartą konstrukcję, której gabaryty można porównać do butli AL80 lub 2-litrowej butli stalowej.

Co już wiemy o S7, a co wciąż pozostaje zagadką?

Autor artykułu uczciwie uprzedza, że S7 jest w fazie intensywnego rozwoju, dlatego należy wyraźnie oddzielić fakty sprawdzone w wodzie od parametrów wymagających laboratoryjnej certyfikacji.

Co wiemy na pewno (Zalety potwierdzone w praktyce):

  • Platforma pozwala na zbudowanie ekstremalnie małego rebreathera mCCR.

  • Krótka pętla oddechowa zapewnia znakomitą geometrię i bardzo niski profil pod wodą.

  • Jednostka była intensywnie testowana w skrajnie różnych warunkach: od ciepłych jaskiń Meksyku (Mayan Blue, styczeń 2026), przez Morze Śródziemne, aż po zimne wody.

  • Doświadczeni nurkowie jaskiniowi i CCR (w tym znany eksplorator Robbie Schmittner), którzy testowali prototypy, ocenili jednostkę bardzo pozytywnie, chwaląc jej ergonomię.

  • Małe gabaryty sprawiają, że rebreather jest genialnym rozwiązaniem do transportu lotniczego i przeciskania się przez ciasne restrykcje jaskiniowe.

Czego jeszcze NIE wiemy (Co wymaga dalszych badań):

  • Brak oficjalnych, niezależnych testów laboratoryjnych dotyczących dokładnego czasu pracy pochłaniacza (dostępne są wersje z wkładem 1.5 kg oraz standardowym 1.9 kg).

  • Brak obiektywnych, standaryzowanych pomiarów oporów oddechowych (WOB – Work of Breathing), choć subiektywne odczucia nurków są bardzo dobre.

  • Nie wiadomo, jak platforma zachowa się w przyszłości po ewentualnym dodaniu elektroniki (eCCR) lub opcji modułowych i czy nie skomplikuje to jej flagowej zalety – prostoty.

Podsumowanie

S7 Rebreather to fascynujący powrót do korzeni idei minimalizmu w nurkowaniu technicznym. Pokazuje, że odejście od utartych schematów projektowych pozwala stworzyć sprzęt o gabarytach zbliżonych do standardowej butli stage, oferując jednocześnie pełne możliwości systemu o obiegu zamkniętym. Choć przed Andrew Goringiem jeszcze długa droga związana z pełną certyfikacją laboratoryjną, S7 już teraz udowadnia, że przyszłość CCR może być znacznie mniejsza, lżejsza i bardziej poręczna, niż nam się wydawało.

Oryginalny artykuł autorstwa Andrew Goringa („The S7 Rebreather: How Small Can a CCR Be?”) ukazał się w magazynie InDEPTH (red. Stratis Kas, kwiecień 2026).